2014/10/19

Odwiedziłyśmy w Katowicach magiczną salę zabaw - Krainę Czarów. Od progu przeniosła nas w inny wymiar.
Karciane szafeczki pomieściły buty i kurtki. Po przejściu przez magiczne lustro zaczęła się zabawa...

Jak Alicja w krainie czarów mijałyśmy tajemnicze miejsca - zamek z placem zabaw dla małych gości, ściankę wspinaczkową dla tych starszych...

grzybka rosnącego tuż obok drzewa pod którym można przez chwilę odpocząć, by ruszyć w dalszą drogę w poszukiwaniu królika.

Docieramy do jego norki! 
Wskakujemy do środka i... skaczemy do woli!
Trampolina plus 3-poziomowa kolorowa mięciutka konstrukcja z siatek, tuneli, schodków i zjeżdżalni.



Wychodzimy prosto na zielony trawiasty labirynt! A także na... miejsce odpoczynku dla tych co już trochę wyrośli z bajek.
Mijając szczęśliwych rodziców po lewej i solenizantów po prawej, pełni nadziei na odnalezienie królika wchodzimy w tajemniczy korytarz.


Na jego końcu, ku radości dzieci, calutki pokój do malowania po ścianach!
Królika jednak nie znalazłyśmy, ale z pewnością wrócimy poszukać go jeszcze nie raz!


2014/10/14


 
Każdy szanujący się rodzic kilkuletniej dziewczynki wie o istnieniu pewnych kucyków i nie mam tu na myśli kitek na głowie związywanych różową gumką z kwiatuszkiem.
 
Moda na TE kucyki, których wszędzie pełno trwa u nas od ponad roku! Były zabawki - kucyki, ubranka z kucykami, naklejki, piórnik, gumka, ołówek i kredki z kucykami, przyjęcie urodzinowe oczywiście kucykowe. Niech nikt nie pyta ile kolorowanek i gazetek przewinęło się przez nasz dom. Moda trwa do nadal i będzie trwać wiecznie... chyba, że producenci zabawek lub filmów animowanych stworzą kolejne "dzieło", bez którego bobasy oczywiście nie będą mogły się obejść ;)

Zawsze wtedy, gdy myślę, że nie ma już gry czy zabawy związanej z kucykami, której byśmy nie przerobiły, moje dziecko podsuwa kolejny pomysł. "Mamusiu, zróbmy MASKI!" usłyszałam pewnego pięknego popołudnia. No to do dzieła...

Potrzebujemy:
* 1 żółtą kartkę najlepiej formatu A-4,
* 1 lub 2 różowe kartki w zależności czy kosmyk włosów ma być tylko po jednej czy po dwóch stronach maski,
* ołówek,
* klej,
* nożyczki,
* przydadzą się też kredki i kawałek czarnej kartki.


Zaczynamy od narysowania kształtu maski na żółtej kartce, uprzednio przykładając kartkę do buźki dziecka, żeby ustalić wielkość.
Wycinamy maskę. Można ułatwić sobie zadanie wycinając od razu z kształtem grzywy kucyka.
Rysujemy kształt oczu i dajemy dziecku pokolorować powieki, narysować rzęsy, zaznaczyć uszko.
Podkładamy maskę pod różową kartkę i dajemy dziecku odrysować kształt grzywy.
Na drugiej kartce odrysowujemy dodatkowe kosmyki, jeśli chcemy.
Możemy dokleić rzęsy wycięte z czarnej kartki lub pominąć ten krok i zostawić tylko te narysowane.
Wycinamy miejsce na oczy, przyklejamy kosmyki i dopinamy gumkę lub sznureczki.
GOTOWE!












A teraz test (dla rodziców oczywiście :P )

Jak mają na imię kucyki, które prezentujemy? :)

2014/10/13



Uwielbiam takie akcje!



Lubię być tam, gdzie coś się dzieje.

Często korzystam na Facebooku z zakładki WYDARZENIA z których korzysta coraz więcej ludzi w celu rozreklamowania imprez.

Tak było i tym razem.


Akcja – "Mama na obcasach"

Miejsce – Fashion House Outlet Centre w Sosnowcu



Zapowiadało się ciekawie: fachowe porady jak poprawić lub zmienić wizerunek i styl życia, jakie są plusy prowadzenia własnej działalności gospodarczej, jak się modnie ubrać, dobrać makijaż, jak mądrze bawić się z naszym dzieckiem.


Wszystko byłoby super gdyby nie nasz domowy totalny brak organizacji w tym dniu. Dotarłyśmy na miejsce na pół godziny przed końcem imprezy. Zdążyłam popatrzeć jak blogerki, makijażystki i trenerki zwijają się do domu.


Najbardziej skorzystała na tym moja Gwiazdka. Stoisko z uwaga! KLOCKAMI KUKURYDZIANYMI stało do ostatniego klienta, ubaw miałyśmy po pachy, a efekt pracy małych rączek można było zabrać do domu.


 





Jak market to i zakupy... zazwyczaj udane. Tym razem Gwiazdka wyszła z kurtką (nareszcie nie różową tylko w panterkę! O mamo, doczekałam się!). Ja natomiast mogłabym ewentualnie z kolejną parą nowych „adasiów” gdyż nie mam szczęścia do innych zakupów w tym sklepie, ale ileż można mieć w szafie sportowych butów, prawda mężu? ;)

2014/10/12



"Mamo, proszę, pomaluj mi paznokcie, moje koleżanki mają takie śliczne, a ja nie" usłyszałam pewnego popołudnia odbierając moją 4-latkę z przedszkola. Daleko mi do malowania dziecku paznokci, farbowania włosów czy używania innych upiększaczy. Tym razem mijając kolejne dziewczynki z różowo - fioletowymi pazurkami, widząc smutek i brak zrozumienia dla mojej kolejnej odmowy, postanowiłam zrobić wyjątek. Efekt usatysfakcjonował i mamę, i dziecko, i jej koleżanki też ;) 
 

2014/10/11


Pewna mama Bartka wpadła na świetny pomysł! Stworzyła salę zabaw w naszym mieście. 


Bartolandia, bo o niej mowa, przyciąga moje dziecko głównie z dwóch powodów: 
pierwszy to trampolina - dwuosobowa, która pewnie stanęłaby w naszym ogrodzie gdybyśmy go miały, 
drugi powód - świetnie wyposażony market! Kasa, wózki sklepowe, półki z mlekiem, bananami, sokami, jajkami wyglądającymi jak "żywe". Wszystko to co w sklepie spożywczym być powinno.
 







Sklep i trampolina to nie wszystko!







  
A co mnie urzekło?
W sali jak w życiu, jest dom ze stołem, krzesłami i zastawą, kuchnia i akcesoria do opieki nad dzidziusiem, sklep, samochody i znaki drogowe, plac zabaw ze zjeżdżalnią, "piaskownica" z plastikowymi kuleczkami zamiast piasku. Super! Dziecko ma swój zminiaturyzowany świat. 


Gdy ładnie się bawi, mama w tym czasie... może udać się na MASAŻ!
 



Wystarczy tylko po wejściu do sali iść w lewo, w prawo, w lewo i w prawo i... mamy upragnioną chwilę tylko dla siebie :)

Dla mnie bomba!